Porto – magiczne miasto

Porto jest magiczne – pomyślałam w pierwszej chwili, wysiadając z metra przy Sao Bento.
Porto strasznie wciąga, powoduje, że chce się być, zwiedzać, spacerować i odkrywać to miasto. Z jednej strony widać wyraźnie stare budynki, wręcz ruiny, przeplatające się z odrobiną nowoczesności. Porto zachwyca!

Bom Dia Porto!

Po przejściu się Rua de Santa Catarina, czyli głównej ulicy handlowej Porto, gdzie przede wszystkim są sklepiki z najróżniejszymi pierdołami – od pamiątek po markowe butiki, wybraliśmy się zobaczyć chyba jedną z największych atrakcji tego miasta – most Ponte dom Luis nad rzeką Duoro. Most łączy ze Porto z Vila Nova de Gaia.
 .
Ponte dom Luis Porto
Most Ponte dom Luis

Porto

Porto

Porto

Porto

Porto

Porto

Porto rzeka Duoro

Most oraz cała okolica robi niesamowite wrażenie. Najbardziej zapamiętałam wiszące w oknach pranie, które w tym miejscu komponuje się wręcz idealnie.

Porto i jego słynne wino

Porto jest też znane ze słynnego wina o tej samej nazwie i to ono było naszym kolejnym celem.
Wina te dojrzewają właśnie w Vila Nova de Gaia po drugiej stronie mostu. Tam też na każdym kroku można natrafić na winiarnie, z których najsłynniejsze to Sandeman, Offley, Taylor’s, Graham, Ferreira. Zaglądając do każdej z nich można zdegustować win oraz je kupić. Aczkolwiek przed kupowaniem w winiarni ostrzegam, gdyż np. Offley w winiarni kosztowało ok. 8 euro a w Pingo Doce, czyli portugalskim odpowiedniku naszej Biedronki – połowę mniej.
 .

Wino Porto

My osobiście byliśmy zdecydowani, że zwiedzimy winiarnię Sandemana, ale trafiliśmy też do Offleya i małej winiarni Quevedo Port Vine. Do ostatniej otrzymaliśmy bilet gratis, dzięki wykupionemu wcześniej biletowi na przepłyniecie się stateczkiem po Duoro. I mówiąc szczerze to tam mi najbardziej Porto smakowało 🙂
 .

Quevedo Port Wine

W winiarni Sandemana z kolei bardzo fajnie oprowadzają po całej winnicy i opowiadają o produkcji wina. Logo Sandemana też jest widoczne chyba najbardziej ze wszystkich winnic i przewija się tak naprawdę po całym mieście.
 .

Sandeman Porto

Sandeman Porto

 Ocean Atlantycki

Jak myślicie jaki był kolejny cel? Oczywiście ocean! Wsiedliśmy w metro i dotarliśmy do Playa de Mathosinos.
Plaża jest szeroka i jest naprawdę super. Woda niestety była baaaardzo zimna, ale nie wymagajmy za dużo – przecież to w końcu ocean. Słońce mocno świeciło i trzeba przyznać, że troszkę się spaliliśmy na tym portugalskim słoneczku.
 .

Plaża w Porto

Pomnik kobiet czekających na rybaków którzy nie powrócili z morza
Pomnik kobiet czekających na rybaków którzy nie powrócili z morza
Poza tym podczas naszego pobytu w Porto zwiedziliśmy oceanarium. Bardzo fajna sprawa, zwłaszcza jak się jest z dzieciakami.

Estadio de Dragao

Dla Piotrka oczywiście pierwszym i najważniejszym miejscem jakie chciał zobaczyć był Estadio de Dragao, czyli stadion FC Porto. To taka atrakcja typowo dla kibiców, ale jak zwiedzać to zdecydowanie wszystko 🙂
O dziwo, do stadionu prowadzi większość linii metra, więc to chyba popularne miejsce w tym mieście. Nie weszliśmy na stadion, ponieważ samo wejście kosztowało 7 euro i nie można było robić zdjęć, co zaważyło o decyzji.
 .

estadio de dragao Porto

estadio do dragao

estadio do dragao

Na zdjęciach widać tutaj tę przewrotną pogodę w tym mieście 🙂

Porto w jeden dzień – koniecznie Blue Bus

Jeśli ktoś jedzie do Porto na krótko np. tylko na weekend to z całą pewnością polecam przejażdżkę jednym z turystycznych autobusów. My w ostatni dzień naszego pobytu wybraliśmy Blue Bus i ani przez chwilę nie żałujemy, bo za 10 euro od osoby zwiedziliśmy najważniejsze miejsca w mieście, wsiadając i wysiadając na różnych przystankach.
 .

Blue Bus POrto

Autobus ma też bardzo fajną opcję tzn. audioguide i to w dodatku po polsku.
Poniżej kilka fotek z tej trasy:

Porto

Porto

Porto

Porto

Porto

Porto

A tu możecie zobaczyć jak ciasno mają na ulicach, ale dają radę. Zwłaszcza kierowcy autobusów to mistrzowie kierownicy. Osobiście nie wyobrażam sobie jeździć autem po tym mieście.
.

Porto

Podsumowując ten mały skrót: Chcemy tam wrócić! Dlaczego? Wyobraźcie sobie, że nie poszliśmy na most Ponte Dom Luis wieczorową porą. To niewyobrażalne, ale na szczęście do nadrobienia 😀
 .
Porto
Porto wieczorową porą /pinterest
Obiecuję, że przy najbliżej okazji, napiszę krótki przewodnik, co warto zobaczyć w Porto, poza wymienionymi wyżej miejscami.
A może ktoś z Was był w Porto? I chciałby podzielić się wrażeniami? Piszcie w komentarzach! 

 

14 thoughts on “Porto – magiczne miasto

  1. Widzę, że tak naprawdę niewiele widziałam w Porto. No i zazdroszczę pogody. Jak ja byłam to była mgła i deszcz, także niewiele było widać:)
    Mega opcja z tym statkiem. Koniecznie do wypróbowania:)

  2. Niestety my spędziliśmy tam 1,5 dnia i trafiliśmy na fatalną pogodę. Za to mogę powiedzieć, że miasto ma coś w sobie, a ponadto jadłam tam najlepsze hamburgery ever! 😉 My byliśmy w winiarni w miasteczku obok (Villa Nova de Gaia) i trafiliśmy na cudowną produkcję wersji słodkich – moje ulubione. Zdecydowanie bardziej wolę Lizbonę, ale uważam, że warto odwiedzić Porto i spróbować…Porto 😉

  3. Byłam, szwendałam się po porto z aparatem chyba 3 dni i jest wspaniałe 😀 i choć Lizbona jest niesamowita, to w porto byłam najpierw i do niego mam wiekszy sentyment 😉

  4. Bom dia! Jakie to Porto u Was piękne! Byłam tam trzy miesiące i widziałam prawie wszystkie ujęcia Waszych przepięknych fotografii! Jeśli wybierzecie się jeszcze raz, polecam most i panoramę miasta z ogrodów “Pałacu Kryształowego”! Jest niesamowicie! A co do winiarni, byliście może w Croft? Polecam! Pozdrawiam, A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *