Jeep safari w Albanii – adrenalina i piękna przyroda

Atrakcją turystyczną na wakacjach proponowaną przez lokalnych organizatorów, a także jako wycieczka fakultatywna polecana przez biura podróży w różnych miejscach to bardzo często jeep safari. Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest, że turyści łapią się na taką marną atrakcję jaką jest pojeżdżenie jeepem po okolicznych wioskach.

Podczas Bałkańskich Rewolucji, o których pisałam już wcześniej (KLIK) oraz pobytu w albańskiej Sarandzie mieliśmy okazję skorzystać właśnie z wycieczki fakultatywnej jaką było jeep safari. Mimo wcześniejszych wrażeń, że to zwykła wycieczka jakich wiele, byłam bardzo ciekawa wrażeń jakie może dostarczyć podziwianie albańskiej przyrody na pokładzie takiego autka.

Jeepy czekają na dzielnych kierowców ;)
Jeepy czekają na dzielnych kierowców 😉

I wiecie co? Poza tym, że dwa razy prawie śmierć nam zajrzała w oczy (ale o tym dalej), było mega WOW!

WYCIECZKA FAKULTATYWNA W SARANDZIE – JEEP SAFARI

Nasze jeep safari w Albanii zaczynało się przy porcie w Sarandzie skąd wyruszaliśmy na podbój przepięknej albańskiej przyrody. Już pierwszy moment, gdy wsiedliśmy w jeepy i przejechaliśmy przez miejscowość, a lokalsi z każdej strony na nas patrzyli był niesamowity. A później już tylko były przepiękne widoki, których nie da się zapomnieć…

Gdzieś wysoko w górach...
Gdzieś wysoko w górach…

Jeep safari w Albanii to świetna off-roadowa wyprawa, gdzie z jednej strony można podziwiać piękne wybrzeże morza Jońskiego z widoczną na horyzoncie wyspą Korfu, a z drugiej pasmo górskie z przepiękną śródziemnomorską roślinnością. Co jakiś czas przebiegają owce, gdzieniegdzie widać osły czy krowy, mijamy małe albańskie wioski, a wszystko to z pokładu jeepa, który dodaje wycieczce sporo adrenaliny.

Jeep safari w Albanii

Jeep Safari w Albanii
Wioska gdzieś wysoko w górach

Jednak jeep safari to nie tylko podziwianie dzikiej przyrody z auta, zaplanowane były również dodatkowe atrakcje. Pierwszą z nich był postój na frappe, w niezwykłym miejscu – w miejscowości Borsh jest kawiarnia nad samymi wodospadami, dzięki czemu mamy okazję zaczerpnąć trochę oddechu na dalszą podróż, a także ochłodzić się w wodospadach oraz popijając zimny napój.

Wodospady w Borsch
Wodospady w Borsh
Wodospady w Borsch
Wodospady w Borsh

Gdy już wszyscy odpoczęli i adrenalina troszkę opadła, wsiedliśmy z powrotem w jeepy, aby wspiąć się nimi na wysokość 910 m.n.p.m. do wioski Piluri, aby zobaczyć prawdziwe życie na albańskiej wiosce. I znów wrażenie niesamowite – dookoła góry, dzika przyroda i kilka domków, a także cerkiew. A do tego jak na kwiecień, żar się leje z nieba. Po zwiedzeniu cerkwi wybieraliśmy się do lokalnej restauracyjki, aby skosztować specjałów albańskiej kuchni. Prawdziwych specjałów, a słowo ‘lokalna restauracja’ przybiera idealnego znaczenia.

W restauracyjce o ciekawe nazwie (patrzcie poniżej) zostaliśmy ugoszczeni wręcz popisowo. Najpierw pyszny albański obiad, a po wszystkim krótki koncert ludowego śpiewu polifonicznego.

Jeśli jesteście ciekawi jak brzmi albańska polifonia to zapraszam TUTAJ, gwarantuję, że naprawdę warto!

Co Wy na to? :)
Co Wy na to? 🙂
Lokalna restauracja w wiosce Piluru
Lokalna restauracja w wiosce Piluru
Albańczycy w tradycyjnych strojach podczas wykonywania muzyki polifonicznej
Albańczycy w tradycyjnych strojach podczas wykonywania muzyki polifonicznej

Po tej relaksującej przerwie z pełnymi żołądkami wyruszyliśmy w dalszą drogę, przez albańskie góry by kolejny przystanek zrobić podziwiając jedną z najpiękniejszych plaż albańskiej riwiery – Lamani. Niestety tego dnia była mgła,, ale i tak widoki zapierajały dech w piersiach. W drodze powrotnej do Sarandy minęliśmy jeszcze zamek Ali Paszy w Porto Palermo.

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Wracając do zaglądania śmierci w oczy… Dwa razu podczas naszej przejażdżki nasz jeep oszalał i wpadłyśmy w poślizg. Na szczęście dzielny kierowca wybrnął z opresji i sprowadził nas na prostą drogę jednak co się nabawiłyśmy strachu to nasze. Także warto uważać podczas prowadzenia takiego jeepa!

Jeśli będziecie w Sarandzie, to skorzystajcie z lokalnej atrakcji organizowanej przez Sipa Tours jaką jest jeep safari, gdyż gwarantuję, że na prawdę warto, a póki co zostawiam Was ze zdjęciami.

A może szukacie wycieczek do Albanii? Zajrzyjcie TUTAJ – fajne wycieczki i dobre ceny 🙂

Może wybierzecie się jeszcze w tym roku na podbój albańskiego świata 🙂

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Jeep safari w Albanii

Panorama Sarandy
Panorama Sarandy

Jak wrażenia? Wybralibyście się na taką wycieczkę? 🙂

 

 

 

 

25 thoughts on “Jeep safari w Albanii – adrenalina i piękna przyroda

  1. Boziu, jak tam pięknie! Ja bym z chęcią wybrała się na taką wycieczkę, choć pewnie też zależałoby ile czasu mogę spędzić w takiej pięknej okolicy. Gdybym miała z miesiąc, to bym pewnie zeszła sama te okolice wzdłuż i wszerz 😀 A co to był za albański obiad?
    Uchyl rąbka tajemnicy i powiedz, co tam takiego pysznego zjedliście 😀

    1. Powiem Ci, że wcale nic bardzo zaskakującego pyszna sałata (bez chemicznych dodatków), jagnięcina, ziemniaczki, najlepsze tzatziki i oczywiście winko domowej roboty 🙂 Same zdrowe pyszności 🙂
      Wycieczka trwała cały dzień i przyznam, że byłam już zmęczona słońcem i nadmiarem adrenaliny.

      1. Cały dzień to można się wymęczyć, ale ile wspomnień nam zostaje 😉 Mogliście robić postoje co chwilę na zdjęcia, czy raczej robiliście z samochodu i na dłuższych postojach?

  2. Świetne wakacje. Jeśli chcecie to powtórzyć w wersji extreme sprawdźcie co robimy na heerro.com
    Piąteczka!

  3. Bardzo zachęcający wpis i super zdjęcia! Ja tez zazwyczaj mam dystans do wycieczek organizowanych, ale czasem warto jednak zaryzykować bo może to sie okazac wspaniala przygoda 🙂

  4. CIPA – Centrum inteligentnych postaci aspołecznych? XD A tak serio, zazdroszczę tych podróży. Ja jakoś nie mam odwagi, żeby gdzieś jechać. Po pierwsze kasa, po drugie odległość, po trzecie – chyba domownikiem raczej jestem, chociaż jak już gdzieś pojadę to naprawdę jestem szczęśliwa. Póki co Japonia mi się marzy i pojadę wreszcie tam 🙂

  5. Ja zawsze podobnie podchodziłam do tych jeppowych wycieczek, bo jak jeszcze po jakieś sawannie, czy po dziczy w Azji to ja rozumiem, tak w miej egzotycznych warunkach raczej wydawało mi się to nudne i przereklamowane. Jedak widzę, że i ja mogłam się mylić. Podoba mi się to, że na takiej wycieczce, ktoś dobrze wie, gdzie jechać, organizuje tradycyjne jedzenie – to brzmi fajnie. Piękne widoki, które aż zachęcają do wyjazdu.

  6. Fajna sprawa taka wyprawa! W Albanii nie byłam, choć w sumie mieszkam niedaleko i sądząc po tych zdjęciach to chyba jednak warto 😉

  7. Przepiękne widoki i pewnie masa pozytywnych wrażeń! Ja byłam na jeep safari w Turcji i również nie żałuję, rewelacyjnie spedzony czas, masa przygód i zdjęcia – pamiątka na całe życie 🙂

  8. Ogólnie, atrakcja zapowiada się naprawdę ciekawie, ale chyba z tchórzostwa jednak byśmy się na nią nie zdecydowały. Tym bardziej, że piszesz o momentach naprawdę niebezpiecznych. Chociaż, zobaczymy. Może za kilka lat zmienimy zdanie.

  9. Przejezdzalismy przez Albanię podczas podróży poślubnej… Te góry, ta przepaść po jednej czy drugiej stronie chyba będzie mi towarzyszyć w pamięci do końca życia! Ale widoki rzeczywiście piękne!! Planujemy tam wrócić i zostać na dłużej. Dzięki za wskazówki! Zapisuję sobie Twój blog do ulubionych 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *