Harrachov z mamutem w tle

Harrachov jest małym miasteczkiem w Czechach tuż za granicą z Polską, a dokładniej 4 km od niej. To jeden z najbardziej znanych ośrodków zimowych w Czechach, popularny zarówno wśród miejscowych, jak i Polaków. My do Harrachova, wybraliśmy się właściwie przypadkiem. Będąc w Karpaczu (poprzednie wpisy możecie przeczytać tutaj) postanowiliśmy pojechać do Szklarskiej Poręby. Jednak, gdy dojechaliśmy, okazało się nigdzie nie możemy znaleźć miejsca, pomyśleliśmy więc, że jedziemy dalej – w stronę Wodospadu Kamieńczyka. Tam znów brak miejsca. I nim zauważyliśmy, znaleźliśmy się w Czechach. A jak już tu trafiliśmy, to stwierdziliśmy, że trzeba zobaczyć mamuta! Jakiego mamuta, pewnie ktoś spyta… Oczywiście skocznię narciarską 🙂

Skocznie narciarskie w Harrachovie

Harrachov to jeden z niewielu ośrodków narciarskich w Europie, gdzie organizowany jest Puchar Świata w skokach i lotach narciarskich. W takim razie gdzie są te skocznie? Pomyśleliśmy wjeżdżając do Harrachova. Nawet włączyliśmy gps w telefonie by to ogarnąć, jednak problem bardzo szybko się rozwiązał, gdyż skręcając do centrum, od razu ukazują się naszym oczom.  Kompleks skoczni narciarskich znajduje się na zboczach dominującej nad Harrachovem góry Čertová Hora (Czarcia Góra). Ok, podjeżdżamy na jakiś parking najbliżej skoczni, pan parkingowy złamanym polsko-czeskim informuje nas, że cena za postój to 20 zł za cały dzień. Wysiadamy z auta i idziemy pod skocznię, a właściwie trzy skocznie. Patrzymy na nie i zgodnie stwierdzamy, że tylko szaleńcy z nich skaczą, że z tej wysokości to straszne i w ogóle. Oczywiście robimy sobie zdjęcia i się zachwycamy, a jakże.

Harrachov - skocznie treningowe
Harrachov – skocznie treningowe

Jednak Piotrek stoi i patrzy i w pewnym momencie stwierdza, że jemu się wydaje, że te skocznie jakieś niskie. Przecież najwyższa mamucia skocznie w Harrachovie ma punkt konstrukcyjny K185, a te tutaj to jakieś jakby za niskie. Patrzymy nagle w prawo i uświadamiamy sobie, że te skocznie przy których stoimy, to jedynie skocznie treningowe K40, K70 i K90.

Harrachov

Co oznacza ten punkt K jako oznaczenie skoczni?

Wikipedia przychodzi z pomocą i podpowiada, że punkt K, to punkt na profilu skoczni narciarskiej, według którego ustala się noty za odległość skoku w Pucharze Świata, Pucharze Kontynentalnym i Letniej Grand Prix. W międzynarodowych zawodach w skokach narciarskich od tego punktu liczona jest punktacja, tzn. za każdy metr za punktem K zawodnik otrzymuje odpowiednio więcej punktów, zaś za każdy metr przed punktem K zawodnik otrzymuje odpowiednio mniej punktów. Na skoczniach dużych za osiągnięcie punktu K zawodnik otrzymuje 60 punktów, a za każdy metr więcej otrzymuje dodatkowe 1,8 punktu. Na skoczniach normalnych sytuacja jest podobna, jednak za każdy dodatkowy metr skoczek otrzymuje 2 punkty. Zupełnie inaczej jest w przypadku skoczni mamucich, na których za osiągnięcie punktu kalkulacyjnego otrzymuje się 120 punktów, lecz za każdy metr jedynie 1,2 punktu.

Mamucia skocznia w Harrachovie ma punkt K185. Skocznia ta jest uważana za jeden z najtrudniejszych mamutów. Skoczkowie i trenerzy narzekają na fakt, iż pierwsza faza lotu, zaraz po wyjściu z progu, jest bardzo wysoka, w skutek czego następuje nagłe, silne uderzenie powietrza.

To na tej skoczni Adam Małysz ustanowił rekord Polski skacząc 212 m.

Harrachov skocznia mamucia
Harrachov – pod mamucią skocznią

Nic mi to nie mówi i chyba, nawet nie chcę, by mi to mówiło. Prawda jest taka, że stojąc pod skocznią na samą myśl, można dostać zawrotów głowy. Osoby, które skaczą na tych skoczniach muszą mieć niesamowitą odwagę.

Na skocznię można dostać się na dwa sposoby – można najzwyczajniej po niej wejść zboczem Czarciej Góry lub wjechać wyciągiem, z czego wiele osób korzystało. Zdecydowaliśmy się wejść pieszo pod skocznię, zwłaszcza, że w Harrachovie było więcej śniegu, a dodatkowo naśnieżany stok zachęcał jeszcze bardziej.

Harrachov
Harrachov – widok na miasto z Czarciej Góry

Harrachov

Harrachov
Harrachov – bezpośrednio pod mamucią skocznią

Harrachov

Harrahov

Harrachov – miasteczko

Harrachov robi wrażenie małego miasteczka, które skupia się wyłącznie na skoczniach narciarskich. Turyści byli, jednak wszystko jakby senne i zapomniane. Przeszliśmy się główną ulicą w poszukiwaniu jakiegoś miejsca, aby wypić coś ciepłego, jednak nic nie zachęcało na tyle by się zatrzymać.

Podobno Harrachov dysponuje ponad 6000 miejsc noclegowych w pensjonatach, hotelach i kwaterach prywatnych, a także ponad 60 restauracji i hoteli stanowi zaplecze gastronomiczne. Chyba bardzo są pochowane te miejsca, że ich nie zauważyliśmy.

harrachov Harrachov

Harrachov harrachov

Harrachov   Harrachov

Harrachov – pozostałe atrakcje

W Harrachovie poza kompleksem narciarskim, warto odwiedzić Hutę Szkła Novosad, a także pobliski Browar (Browar Harrachov), który zachęca do odbywania kąpieli piwnych. Można także dotrzeć nad Wodospad Mumlavy.

My te atrakcje pominęliśmy, a w zamian za to, w drodze powrotnej zahaczyliśmy o zakręt śmierci w okolicach Szklarskiej Poręby. Zakręt ten jest bardzo ostry i niebezpieczny, gdyż droga zatacza łuk o prawie 180 stopniach.

Harrachov
Zakręt Śmierci – stara pocztówka (źródło: Wikipedia)

Harrachov

Harrachov

Ciekawa jestem, może ktoś z Was był kiedyś na zawodach w skokach narciarskich w Harrachovie? Jakie macie wrażenia?

 

 

 

23 thoughts on “Harrachov z mamutem w tle

  1. Nigdy nie byłam, mój tato jest namiętnym kibicem skoków narciarskich i niekiedy chcąc nie chcąc oglądamy w domu razem więc kojarzę to miejsce właśnie ze skokami 🙂 Kąpiel piwna brzmi ciekawie 😀

  2. Strasznie spodobał mi się Was opis! Prosty, a jednocześnie bardzo ciekawy. Zdjęcia zaś komponuja się z nim idealnie. Co do skoków narciarskich… W Harrachowie nie byłam, znam go tylko z telewizji, ale dopiero Wy uświadomiliście mi, jak blisko granicy znajduje się to miasteczko. I teraz mnie korci, żeby się tam wybrać 😉

  3. Piękne zimowe widoki:) mimo że ja jestem fanką jednak klimatów- Miami, dinki i opalanie, to jednak takie skocznie zapierają dech w piersiach 🙂
    Pozdrawiam!

  4. Nigdy tam nie byłam, ale Wasze zdjęcia zachęcają! Nie słyszałam też o zakręcie śmierci – muszę podesłać Małżowi, bo jest wielkim fanem dróg, wyjątkowych tras i motoryzacji 😉 Ciekawa jestem jak wygląda taka kąpiel piwna 😀 Piękna zima w Waszym wydaniu 😉

  5. Świetne zdjęcia i ta zima… 🙂
    Nie wyobrażam sobie jak można stanąć na szczycie takiej skoczni i skoczyć. Umarłabym chyba na zawał jakbym siadła na tej desce, z której skaczą, czy jak to się tam nazywa. Jedyne skocznie, które widziałam na żywo to te w Zakopanem, a przecież Wielka Krokiew ma punt konstrukcyjny 120, więc z deczka mniej niż 185. Chyba od samego patrzenia zaczęłoby mi się kręcić w głowie :)))
    P.S. Miasteczko urocze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *