Szwecja w jeden dzień – promem Stena Line do Karlskrony

Dzisiaj facebook przypomniał mi, że 4 lata temu wybraliśmy się ze Stena Line na rejs o nazwie ‚Szwecja w jeden dzień‚. Marzyło nam się przepłynięcie promem i wypróbowanie jak to jest nocować na morzu, a przy okazji w ten sposób spędziliśmy Walentynkowy weekend. Statki Stena Line gwarantują wygodną podróż, dużo rozrywki, SPA z widokiem na pełne morze, taniec do rana i relaks na wielkim pokładzie słonecznym – co daje niezapomnianą morską przygodę!

Ten post odkładałam cały czas, gdyż niestety przy awarii poprzedniego komputera pozbyliśmy się zdjęć, także wybaczcie te zlepki z różnych stron.

SZWECJA W JEDEN DZIEŃ

Karlskrona (źródło: www.marinmuseum.se)
Karlskrona (źródło: www.marinmuseum.se)

Wycieczkę ‚Szwecja w jeden dzień’ zakupiliśmy dzięki zniżce na Grouponie, która dość często się powtarza, więc jeśli jesteście zainteresowani taką wyprawą, to jak najbardziej polecam zakup na Grouponie, gdyż cena podstawowa to wtedy koszt dla dwóch osób.

Program wycieczki wyglądał następująco: w piątek wieczorem wypływaliśmy z portu w Gdyni do Karlskrony, rano następnego dnia jesteśmy już na miejscu i mamy cały dzień na zwiedzanie, a wieczorem znów wsiadamy na prom i wracamy do Gdyni.

Prom Spirit (źródło: www.stenaline.pl)
Prom Spirit (źródło: www.stenaline.pl)

ATRAKCJE NA PROMIE

NOCLEG

Nasz 5* pokój z widokiem na morze :)
Nasz 5* pokój z widokiem na morze 🙂

Noc na promie kojarzyła nam się z drobnym luksusem, na który w tym wypadku prawie każdy może sobie pozwolić, a poza tym była to odskocznia od spędzenia typowego weekendu.

Za drobną opłatą mogliśmy skorzystać z lepszej opcji i wykupić kabinę z oknem. Mimo wszystko to przyjemne spojrzeć przez okno i zobaczyć, że jesteśmy na pełnym morzu.

Kabina była niewielkim pomieszczeniem z dwoma oknami i łazienką, czysto, przyjemnie i ładnie. Jak chcecie obejrzeć zdjęcie panoramiczne kabiny kliknijcie tutaj.

SKLEP

Oczywiście ciekawość nas poprowadziła w pierwszej kolejności do sklepu wolnocłowego. Faktycznie, ceny były niższe niż zazwyczaj i niższe niż na wielu lotniskach, na których byliśmy. W ofercie było sporo alkoholi, perfum i kosmetyków, a także szeroki wybór tradycyjnych, szwedzkich produktów spożywczych, oraz zabawek i słodyczy.

Sklep na pokładzie statku (źródło: www.stenaline.pl)
Sklep na pokładzie statku (źródło: www.stenaline.pl)
źródło: stenaline.pl
źródło: stenaline.pl

BARY I RESTAURACJE

Na statku znajduje się kilka barów i restauracji w zależności od preferencji. Można wybrać się na romantyczną kolację, wypić drinka przy barze, a także poszaleć w jeden z dyskotek. Ceny oczywiście wyższe niż w knajpach na lądzie, ale przecież raz to nie zawsze 🙂

Restauracja Food City na promie (źródło: www.stenaline.pl)
Restauracja Food City na promie (źródło: www.stenaline.pl)
Restauracja bufetowa Taste na promie (źródło: www.stenaline.pl)
Restauracja bufetowa Taste na promie (źródło: www.stenaline.pl)
Bar i dyskoteka C-View (źródło: www.stenaline.pl)
Bar i dyskoteka C-View (źródło: www.stenaline.pl)

Pierwszy wieczór spędziliśmy na imprezie w jednej z dyskotek, a także zwiedzaniu statku i zachwycaniu się możliwościami i atrakcjami jakie są zapewnione w takim pływającym hotelu. Piotrka zachwyciły również automaty do gier, w którym jakimś cudem wygraliśmy parę złotych, dzięki czemu zrobiliśmy małe zakupy w sklepie na pokładzie.

Drugiego wieczoru skusiliśmy się na wykupienie kolacji all inclusive w restauracji Taste. Oznaczało to, że mogliśmy usiąść spokojnie i cały wieczór korzystać ze szwedzkiego stołu w tej restauracji. Niestety zostaliśmy źle poinformowani i przyszliśmy za późno, przez co nasza romantyczna kolacja zamieniła się w szybką kolację…

KARLSKRONA

Karlskrona z lotu ptaka (źródło: www.visitkarlskrona.se)
Karlskrona z lotu ptaka (źródło: www.visitkarlskrona.se)

Trzeba przyznać, że noc na promie mija spokojnie, a ok. 6 rano budzi nas w głośnikach ciche I’m sailingOznacza to, że dopływamy do portu w Karlskronie i musimy powoli opuszczać kabinę.

Karlskrona to miasto leżące na trzydziestu trzech wyspach archipelagu Blekinge, na skalistym wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Centrum miasta położone jest na wyspie Trossö. Inna wyspa, Stumholmen była dawniej własnością Marynarki Wojennej, teraz znajduje się tam Muzeum Marynarki Wojennej – Marinmuseum. Miasto zostało założone w 1680 roku, gdy została tam przeniesiona siedziba Szwedzkiej Królewskiej Marynarki. Nazwa pochodzi od zestawienia imienia króla Karola XI i słowa korona (Karlskrona – Korona Karola).

W 1998 r. Karlskrona znalazła się na liście światowego dziedzictwa UNESCO jako najlepiej na świecie zachowane ufortyfikowane miasto i baza marynarki wojennej z XVII i XVIII w.

Z portu w Karlskronie do centrum miasta, trzeba dostać się autobusem miejskim nr 6, który odjeżdża z przystanku pod terminalem. Powrót autobusem nr 6 z przystanku Centrum, ulica Parkgatan. Bilet całodzienny na autobus można kupić w informacji/recepcji na pokładzie, w cenie 60 SEK. Bilety jednorazowe są dostępne u kierowcy autobusu – płatność tylko kartą

Jest ok. 9 rano, więc biorąc pod uwagę, że to sobota to miasto jeszcze śpi. Pierwsze wrażenie: szaro, nijako. Muszę przyznać, że to wrażenie i widok nadal mam w głowie, a przecież Karlskrona to najbardziej słoneczne miasto Szwecji. Może mieliśmy pecha, a może raczej warto się wybrać do Karlskrony raczej w jakimś wiosenno-letnim miesiącu.

SZWECJA W JEDEN DZIEŃ, czyli co robić w KARLSKRONIE

Moim zdaniem wybranie się na wycieczkę Szwecja w jeden dzień wystarczy, aby przejść Karlskronę wzdłuż i wszerz, a nawet się nią znudzić. Wiele osób wypożycza rowery, aby ją zwiedzić więc jest to też fajna opcja.

Stortogret

Stortogret, czyli Wielki Rynek – to tutaj większość turystów kieruje swoje pierwsze kroki. Jest to największy rynek w Skandynawii o powierzchni 2 ha. Tutaj znajduje się Kościół Trójcy Świętej, Kościół Fryderyka oraz Ratusz. Znajdziemy tam także XIX-wieczny pomnik króla Karola XI, założyciela miasta.

Szwecja w jeden Dzień
Stortogret z pomnikiem Karola XI (źródło: www.stenaline.pl)

Muzeum Marynarki Wojennej

Muzeum sięga tradycją do roku 1752 roku i jest miejscem, w którym pokazana jest historia szwedzkiej marynarki wojennej z imponująca kolekcją modeli okrętów, podwodnym tunelem i ogromnymi figurami, a także interaktywnymi wystawami. Muszę przyznać, że mimo mojej muzealnej niechęci, to miejsce było całkiem ciekawą atrakcją na tle innych 😉

Wstęp darmowy, więcej informacji http://www.marinmuseum.se/

Spod muzeum można wsiąść w prom i wybrać się na wyspę Aspö z twierdzą broniącą dojścia do Karlskrony.

Muzeum Marynarki Wojennej w Karskronie (źródło: www.stenaline.pl)
Muzeum Marynarki Wojennej w Karskronie (źródło: www.stenaline.pl)

Kościół Admiralicji

Kościół Admiralicji, czyli największa drewniana świątynia Szwecji, mogąca pomieścić 4000 osób. Z zewnątrz kościół pokryty jest farbą koloru Falu rödfärg (czerwony falu), czyli w tradycyjnym szwedzkim kolorze. Świątynia ma kształt kwadratu położonego na planie krzyża greckiego, którego krzyżujące się ramiona mają długość 20 m. Wnętrze kościoła pomalowane jest w odcieniach koloru niebieskiego. W odróżnieniu od pełnych przepychu dekoracji polskich kościołów z epoki baroku, tu dominuje typowa dla protestanckiej Szwecji prosta i surowa forma.

Kościół Admiralicji w Karlskronie (źródło: www.wikipedia.pl)
Kościół Admiralicji w Karlskronie (źródło: www.wikipedia.pl)

Figura Rosenboma

Przed Kościołem Admiralicji stoi licząca ponad 200 lat, drewniana figura żebraka Matsa Rosenboma – legendarnej postaci, która podobno w noc sylwestrową 1717 roku zamarzła z wyciągniętą w żebraczym geście ręką. Na pamiątkę tego zdarzenia postawiono przed wejściem figurę Rosenboma, któremu można wrzucić pod kapelusz jakiś pieniążek. Zebrane datki są potem przekazywane na pomoc dla ubogich.

Szwecja w jeden dzień
Figura Rosenboma

Nabrzeże Królewskie (Kungsbron)

Nabrzeże Królewskie (Kungsbron) było dawniej miejscem, z którego szwedzcy królowie rozpoczynali oficjalne wizyty w Karlskronie. Dziś na brzegu stoi drogowskaz wskazujący odległości w kilometrach do niektórych stolic i miast siostrzanych (np. do Warszawy jest 560km.)

Szwecja w jeden dzień

Björkholmen

Najstarsza dzielnica Karlskrony, położona w zachodniej części wyspy Trossö. Dzielnica składa się małych, kolorowych, drewnianych domków, w których kiedyś mieszkali stoczniowcy, rzemieślnicy i marynarze. Osada powstała w XVII wieku, a jej zabudowa częściowo przetrwała do dziś, pomimo pożaru, który pod koniec XVIII wieku strawił prawie wszystkie drewniane budynki w mieście, ponieważ kiedyś znajdowała się na osobnej wysepce.

Jeśli chcecie więcej się dowiedzieć o dzielnicy Björkholmen, zajrzyjcie do Ewy z Daleko niedaleko.

Szwecja w jeden dzień
Kolorowe domki (źródło: www.visitkarlskrona.se)

Ten post to takie krótkie, mgliste wspomnienie naszej wizyty w Karlskronie w ramach wycieczki Szwecja w jeden dzień. Jako przygodę i główną atrakcję traktuję sam rejs promem, gdyż jeśli Karlskrona miałaby mnie przekonać do kolejnej wizyty w Szwecji, to od strony, od której ją poznaliśmy na pewno by nie zachęcała do powrotu.

Korzystaliście kiedyś z jednodniowych rejsów do Szwecji lub gdzieś indziej? Jakie są Wasze wrażenia i odczucia?

 

  • Spanie na promie musiało wyć ciekawym przeżyciem 🙂

  • Świetna wycieczka! Jeszcze promem nigdy nie płynęłam, Stena Line to świetna linia! Nie wiedziałam, że takie luksusy tam panują 🙂

  • Ale fajna wycieczka! Ja przez tyle lat mieszkałam w Świnoujsciu, a ani razu nie było okazji zeby sie wybrać promem 😐 i zawsze mnie kusi, ale ostatecznie wygrywa Heide Park w Niemczech 😀

  • Nigdy nie miałam okazji korzystać z żadnego rejsu. Stena Line robi wrażenie. Super pomysł na spędzenie Walentynkowego weekendu 🙂

  • Nigdy jeszcze nie płynęłam promem, muszę koniecznie to nadrobić i odbyć taki rejs. Piękne zdjęcia. Jestem zachwycona!

  • Ola Miernik

    Szwecja jest pięknym krajem. Zazdroszczę rejsu z pewnością niezapomniane przeżycie

  • eV

    Widziałam kilka razy te promocje na grouponie i nawet się nad tym zastanawiałam, ale wydaje mi się, że i tak wychodzi dość drogo jak na tylko jeden dzień. Wydawało mi się, że Karlskrona to o wiele większe miasto i takie zwiedzanie byłoby lataniem od atrakcji do atrakcji, aby tylko zdążyć do powrotu. Także nie spodziewałam się, że podróż promem to coś co można zaliczyć do przyjemności. Spodziewałam się bardziej warunków a’la TLK, do których niestety zdążyłam się przyzwyczaić. A tu taki lusus 🙂

    Bardzo ciekawy wpis, bardzo kusisz do odwiedzania częściej grouponów 😀

    • Osobiście, chętnie bym znów skorzystała z rejsu i wcale nie muszę wychodzić na ląd 😉

  • Jak tylko zobaczyłam, że byłam w Szwecji to od razu musiałam zobaczyć gdzie! 😉 Szkoda, że nie byłam akurat w tym mieście i nie mogę porównać wrażeń. Natomiast wiele o nim słyszałam! I zazdroszczę super wycieczki 🙂

  • Już drugi raz w ciągu ostatnich dni wpadam na wpis o wycieczce promem do Szwecji, coś musi być na rzeczy 😉

  • Genialna sprawa! Chętnie sama wzięłabym udział w takiej wyprawie, jedyne, co mnie martwi, to moja choroba morska 😛 Świetny pomysł na spędzenie Walentynek. Muszę Mężowi podpowiedzieć przy kolejnej romantycznej okazji 😛

    • Też się bałam choroby morskiej, ale dopóki nie skupiałam się bardzo na patrzeniu na morze nie miałam z tym problemu 😉 Podrzuć pomysł – na statku ciekawa odmiana 😛

  • Dobry pomysł na wycieczkę! Odbyliśmy kiedyś podobną do Kopenhagi, na Szwecję może też się kiedyś skusimy 🙂 pozdrowienia !

  • Do Szwecji zawsze latam, ale obiecałem sobie kiedyś, że w rejs do Karlskrony też się w końcu wybiorę! 🙂

  • Ciekawa forma podróżowania, sam statek jak widzę może być miejscem intrygującego zwiedzania. 😉

    PS Tak z innej beczki, będziecie wspominać coś o Tour Salonie? 😉

    • Chyba nie, nie planuje postu o Tour Salonie 🙂 a dlaczego pytasz? 🙂

      • Z Aśką opisaliśmy swoje wrażenia z targów i tak poszukuję opinii innych osób, które także uczestniczyły w tym wydarzeniu. Niestety ciężko w sieci coś w tym kierunku znaleźć. 😉

  • Wiola Kucharska

    Bardzo ciekawy post, właśnie się wybieramy z chłopakiem na rejs również z korzystając z oferty Grupona. Podoba nam się cena i warunki wycieczki. To nie nasza pierwsza wyprawa ze Stena Line. Zastanawiamy się tylko jaka jest tam pogoda i czy po drodze na morzu nie było silnych wiatrów, które mogłby przyprawić o ból głowy? Tj. sztorm itp.

    • Nie zauważyłam silnych wiatrów, aczkolwiek nie ukrywam, że na otwartym pokładzie byłam chwile wieczorem i rano zrobić zdjęcie i wiało, ale do wytrzymania. Pozdrawiam 🙂

      • Wiola Kucharska

        Dziękuję za odpowiedź 🙂

  • Nigdy w sumie nie korzystałam z jednodniowych rejsów. Ciekawa opcja zwiedzania 🙂 – ciekawe czy po dłuższym czasie naszłaby mnie choroba morska 😀

  • Również skorzystałam z oferty Stena Line, jednak wybrałam opcę Karlskrona i Kalmar. Mnie oba miasteczka się podobały i miło wspominam ten wypad. Byłam co prawda w listopadzie, więc było chłodno, ale widoki wynagrodziły wszystko 🙂

    • Pewnie zwiedzanie dwóch miasteczek jest ciekawsze, bo Karlskrona sama w sobie nie oferuje zbyt dużo 🙂

  • Koniecznie muszę kiedyś skorzystać z takiej opcji /mam nadzieję, że choroba morska uciekła w siną dal/ 🙂

    Wnętrze statku wygląda obłędnie. W pewnym momencie myślałam, że to zdjęcia już z samej Szwecji, a tu wciąż statek, ech. Pięknie!

  • o miło było sobie przypomnieć o promie do Szwecji 🙂 akurat miałam tą możliwość dwukrotnie w ostatnim lipcu 🙂

  • Sama chętnie wybrałabym się w taką podróż, ale trochę obawiam się choroby morskiej.. 🙂

  • Ależ bym chciała tam wrócić 🙂 Bajecznie!: )

  • nawylocie

    Panowie o ciemnej karnacji Was tam nie napastowali? 🙂

  • W sumie, może kiedyś się skusimy na taki jednodniowy wypad. Będzie co wspominać 🙂

  • Chociaż na moment zasmakować Szwecji – bajka:) Trzeba będzie kiedyś się odważyć na samotny weekendowy rejs:)

  • Promem na rejs zawsze chciałam popłynąć 😀 – może jeszcze będzie okazja 😉

  • Sylwia

    Piękne widoki, cudne zdjęcia. Widać pasję w Twoich opisach 🙂

  • Mój facet był na takiej przyspieszonej wycieczce w Szwecji – teraz moja kolej 🙂

  • Piotr Nosal

    Pozazdrościć!

  • Małgosia Grabska

    Najbardziej chyba przykuł moją uwagę „pływający hotel”. Muszę kiedyś się wybrać 😛

  • fochzprzytupem

    Uwielbiam takie spontaniczne jednodniówki 🙂 Super wpis, a rejs bardzo mnie kusi, oj bardzo:)
    Zapraszam w moje skromne progi:
    fochzprzytupem.blogspot.com 🙂

  • Już od dawna planuję pojechać do Szwecji. Zachęciłaś i to bardzo 😀 😉

  • Joanna Gliniecka

    Byliśmy rok temu (2 os dorosłe, 2 dzieci poniżej 4 rż), płaciliśmy 211 zł. W tym roku już mamy zarezerwowane bilety i pomimo, że płacimy za córkę, cena paradoksalnie jest niższa – 189 zł. Jak to możliwe? najtańsze rezerwacje są na stoiskach reklamowych Stena Line, trzeba dzwonić na infolinię i pytac, gdzie są w dany weekend. Wycieczkę wszystkim polecam… Chętnie wracam do tego wyjazdu czy on-line przeglądając swoje zapiski czy na zdjęciach 🙂 W każdym razie- ktokolwiek będzie czytał- pamiętajcie, że z ceny regularnej zawsze da się zejść i rejs Stena Line wcale nie jest drogi.

  • Mając 8-lat płynęłam takim promem (choć chyba nie była to Stena Line) i zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Wielki statek, niczym miasto – z kinem, sklepami, mnóstwem zakamarków, parkingiem i oczywiście wielką przestrzenią do siedzenia. Coś niesamowitego!
    Jakoś takie jednodniowe wycieczki do nowego miejsca nie do końca mnie przekonują, bo zawsze mam wrażenie, że nic nie zobaczyłam. Co innego, jak mam wrócić po raz kolejny do danego miejsca – wtedy to nawet na kilka godzin pojadę. 😉 Szwecja nadal jest gdzieś w moich zainteresowaniach, ale zostawiam ją raczej na późniejsze okresy mojego życia.

  • Całkiem komfortowy ten rejs. I całkiem fajny pomysł na wyjazd 🙂
    Pozdrawiam.

  • Dzięki za wspominki! Ja płynęłam 100lat temu tym promem i wspominam że głównie chorobę morską :D. Ale kajuty to mieliśmy te maciupkie także fajnie zobaczyć te lepsiejsze ;). Wiem że balangowałam na disco, buszowałam po bezcłowych i wogóle dla dzieciaków to był raj z kryjówkami! 😀

  • archistacja

    Bardzo fajna opcja! Od zawsze marzę o podróży do Szwecji, ale takiej która nie zrujnowałaby mojego budżetu 😉 Mam nadzieję w najbliższym czasie upolować tanie bilety lotnicze do Sztokholmu, by spędzić tam jakieś 2 dni. Często można złapać takie okazje. Chociaż wycieczka promem również kusi mnie niezmiernie 😉

  • Pingback: Zafascynowane linki #9 - Zafascynowana życiem()

  • Płynęłam ze Stena Line już dwa razy, w tym właśnie na wycieczkę jednodniową. Świetna sprawa, bo Karlskrona to Szwecja w pigułce 🙂 Za drugim razem wybrałam się na Rowerowy Potop, czyli zwiedzenie na dwóch kółkach. Polecam tę opcję, bo wiele można zobaczyć 🙂 Jedyne do czego bym się przyczepiła to kabiny – na pierwszy rzut oka ok, ale mogłyby być czystsze 😉 Pozdrawiam! Karolina