5 powodów przez które nie lubię Amsterdamu

Są takie miasta, które się kocha i nienawidzi, takie, które wywołują nasz zachwyt i wciągają oraz takie, które już od pierwszego wrażenia nas odpychają. Dla mnie wśród tych drugich miast znajduje się własnie Amsterdam. Za pierwszym razem wyjeżdżałam z tego miasta z poczuciem, że nie chcę już tutaj wracać. Jednak wróciłam i starałam się wyłapać plusy tego miasta, które niewątpliwie są, jednak… nadal nie lubię Amsterdamu. Chcecie wiedzieć dlaczego?

Rowery, a właściwie rowerzyści

Rowery są znakiem rozpoznawczym i nieodłącznym elementem Holandii i Amsterdamu, ale też jednocześnie jego zmorą. Nie potrafię znieść tych bezczelnych rowerzystów, którzy mają wszędzie pierwszeństwo i uważają się za najważniejszych uczestników ruchu ulicznego. Trąbią, krzyczą, wymachują rękoma jeśli tylko ktoś pojawi się na ich drodze. Szybciej tramwaj zatrzyma się i ustąpi pierwszeństwa niż rowerzysta. Rowerzysta cię przejedzie i nawet nie odwróci się w tył, by zobaczyć co się stało.

Amsterdam

Tłumy turystów

Amsterdam jest stolicą Holandii i miastem rozpusty, więc nie powinny mnie dziwić tłumy turystów na ulicach. Zdaję też sobie sprawę z tego, że tłum jest częścią każdego większego europejskiego (i nie tylko) miasta i większości atrakcji turystycznych. Pamiętam, jak irytowałam się na ulicach Rzymu, że gdziekolwiek jesteśmy tam są ludzie, którzy zabijają urok miasta. Mimo wszystko nie da się tego porównać do Amsterdamu. Tutaj połączenie tłumu turystów z całą resztą otoczenia doprowadza mnie do szaleństwa i powoduje, że na prawdę nie lubię Amsterdamu.

Amsterdam

Brud i smród na ulicach… nie tylko marihuany

Brud, wszędzie brud. Śmieci na ulicach to pikuś przy zarzyganych chodnikach. Serio. Gdziekolwiek się nie obejrzysz i nie staniesz musisz uważać, żeby nie wdepnąć w górę śmieci. Przerasta mnie, że syf nie omija nawet knajp, a wchodząc do Mc Donalda przechodzisz po polu minowym składającym się opakowań po napojach i papierkach po frytkach, a wszystko to w otoczeniu cudownego zapachu moczu. Dodajmy do tego wszystkiego zapach marihuany na każdym kroku. I spróbuj ominąć tą przyjemność, gdy przechodząca osoba dmucha prosto w twarz. A może to ciekawa atrakcja, dla tych, którzy boją się wejść do Coffeeshopu? 😉

Amsterdam
Podobno najlepszy Coffeeshop w Amsterdamie

Dzielnica Czerwonych Latarni

Jeśli ktoś nie nosi moherowego beretu, to Dzielnica Czerwonych Latarni na pierwszy rzut oka wydaje się być nawet zabawna i ciekawa. Panienki w czerwonych witrynkach pokazujące swoje ‚wdzięki’ do wszystkich przechodzących osób, gdy obok przechodzą rodziny z dziećmi to specyficzne zjawisko. Zgrabne małolatki chociaż jakoś wyglądają, ale starsze panie milfki czy transwestyci już powodują lekkie obrzydzenie. Wybaczcie, nie zrozumiem świata, w którym prostytucja jest legalna i dzięki, której można na starość mieć emeryturę.

Amsterdam

Wysokie ceny

Wiele razy usłyszałam, że w Dubaju jest drogo, ale jakoś nie obiło mi się o uszy, że drogo może być w Amsterdamie. Każdemu kto tak sądzi o Dubaju chętnie zaproszę na piwo właśnie w Dubaju, ale już niekoniecznie w Amsterdamie 😉 Wiadomo, my biedne polaczki, nie zarabiające w ojro większość cen widzimy w czarnych barwach i przeliczamy. Serio, zazdroszczę Holendrom, że stać ich bez problemu na piwo za 7 euro.

Amsterdam

Brak atmosfery

W każdym mieście panuje specyficzna atmosfera, która nadaje mu całokształt. I tak np Porto zachwycało mnie specyficzną tajemniczością, Barcelona atmosferą fiesty i przyjemnego życia, a z kolei w Rzymie czuć na każdym kroku zarys historii i podniosłość przeplatającą się ze zwykłą codziennością. A Amsterdam? W Amsterdamie czuć jedną wyróżniającą się atmosferę tzw. Sodomę i Gomorę, na którą składają się wszystkie powyższe aspekty i… dziwni ludzie chodzący po ulicach. Może po prostu to atmosfera, tylko nie dla mnie?

Amsterdam

A może warto polubić Amsterdam?

Przy drugim podejściu do tego miasta i wielu komentarzach znajomych pełnych zachwytu nad Amsterdamem zastanowiłam się, co powoduje, że to miasto jednak można polubić i można się nim zachwycać. I fakt, gdy w tym mieście się trochę zwolni, usiądzie nad kanałem i napije Heinekena, spojrzy na te cudowne kamieniczki… może być pięknie i można znaleźć TO COŚ w tym dziwnym mieście. Trochę odnoszę wrażenie, że Amsterdam jest specjalnie tak skonstruowany, by przyciągać turystów i trzepać na nich kasę. Nie oszukujmy się – mimo wszystko to ciekawe miasto, które trzeba zobaczyć, bo móc wyrazić własną opinię i chcieć wrócić lub uciekać z niego gdzie pieprz rośnie.

Amsterdam

Amsterdam

Amsterdam

Amsterdam

A Wy co myślicie o Amsterdamie? Oczarował czy rozczarował Was? A może jak ja mówicie ‚nie lubię Amsterdamu’?