Kraków – kilka migawek

Wawel

Kraków jest miastem na mapie Polski, które trzeba odwiedzić. Jest też miastem, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Inspiracji na tego posta szukałam ponad tydzień. I w końcu stwierdziłam, że przecież nie będę Wam opisywać, co warto zobaczyć krok po kroku, bo takich postów na blogach jest pełno.

Dlatego postanowiłam Wam przedstawić kilka migawek prosto z Krakowa, głównie w postaci zdjęć. Niestety mieliśmy tego pecha, że Kraków nas witał i żegnał deszczem, przez co dużo zdjęć pokazuje to miasto z szarej perspektywy. Jednak gdy w sobotę wyszło słońce, Kraków jakby ożył na nowo i pokazał nam swoją zupełnie inną stronę.

Jadąc do Krakowa na pewno warto posłuchać hejnału z wieży Kościoła Mariackiego przegryzając obwarzanki, pospacerować po bulwarach nadwiślanych lub plantach, posiedzieć nocą na Rynku lub powłóczyć się po Kazimierzu i zajrzeć do tamtejszych knajpek. Nie można wyjechać z Krakowa bez zobaczenia Wawelu, Sukiennic, czy Smoka Wawelskiego. Jeden weekend wystarczy, by nacieszyć oczy i poznać najważniejsze miejsca tego miasta.

Pamiętacie taką polską komedię romantyczną ‚Nie kłam kochanie’? Z Adamczykiem, a jakże 🙂 W tym filmie są piękne sceny z Krakowa, randka na Kazimierzu, bryczka, kwiaty i gołębie na Rynku… Tak mi się Kraków zawsze kojarzył i mam nadzieję, że tak mi się nie przestanie kojarzyć mimo smogu, deszczu i szarości jakie zastaliśmy.

Kraków w deszczu

Kraków

Smog w Krakowie

Smog w Krakowie

Smog w Krakowie

Kraków nocą nie tylko deszczową

Kraków nocą

Kraków nocą

Kraków nocą

Gdy słońce świeci

Słoneczny Kraków            Słoneczny Kraków

 

Kazimierz Nowy Targ

Słoneczny Kraków           Kraków

Słoneczny Kraków

Kazimierz         Kraków Barbakan

Nie tylko smog, ale też Smok Wawelski

Smok Wawelski         Smok Wawelski

Sukiennice i PŁUKANIE PIPY

Krakowskie Sukiennice          Sukiennice Płukanie Pipy

Sukiennice Krakowskie

Zaułek Niewiernego Tomasza

Zaułek Niewiernego Tomasza

Krakowskie dorożki

Krakowskie dorożki

Krakowskie dorożki       Krakowskie dorożki

Wawel z kilku perspektyw

Wawel

Wawel

Wawel

Kraków kulinarnie

Pisząc ostatnio o naszym weekendzie w Toruniu (zajrzyj tutaj) pozytywnie przyjęliście fragment z kulinarnego punktu widzenia, dlatego też krótka informacja od nas, gdzie byliśmy i czy było warto tam zjeść 🙂

Zapiekanki na Kazimierzu

Nie sądziłam, że można zjeść taką pyszną zapiekankę! Wszyscy polecali Zapiekanki u Endziora, a Angelika z A Dreamer’s Life polecała zapiekanki Królewskie. I bardzo się cieszę, że właśnie te zjedliśmy, zwłaszcza, że Endzior był zamknięty – były przepyszne! 🙂

Zapiekanki Królewskie na Kazimierzu       Zapiekanki na Kazimierzu

Mamma Mia Trattoria

Jeśli będziecie w Krakowie i lubicie włoską kuchnię po prostu tam zajrzyjcie – nie będziecie żałować 🙂

Mamma Mia Kraków

Kompania Kuflowa Sukiennice

Fajne miejsce w fajnym miejscu – krótko mówiąc 🙂 Dobre piwo, dobre jedzenie, ceny przyzwoite i widok na Rynek.

Kompania Kuflowa Sukiennice

OBWARZANKI KRAKOWSKIE

Szukając informacji, czy wszystkie obwarzanki krakowskie są takie same natrafiłam na wpis, że najlepsze są pod Teatrem Bagatela na straganiku i tam też kupiliśmy 🙂 Do tego kawa z Piekarni i Kawiarni Lajkonik i można zaczynać dzień. Szkoda, że Lajkonika nie ma w Poznaniu, bo by była to moja ulubiona piekarnia.

Obwarzanki krakowskie

Zahaczyliśmy w pierwszy dzień też o knajpę Gesslera w Hotelu Francuskim. Jedzenie w dobrej cenie (zestaw dnia z zupą za 18zł), ale miejsce z dość specyficznym wystrojem i nie każdy może się tam dobrze czuć.

 

Jestem ciekawa co Wam się kojarzy najbardziej z Krakowem? Czy lubicie tam wracać?

 

 

  • Piękny ten Wasz deszczowy Kraków <3

  • Nigdy bym nie pomyślała, że tak ciekawie można opisać wyjazd do Krakowa. Brawo! Uwielbiam to miasto i często w nim bywam dlatego wydawało mi się, że jego atrakcje są takie oczywiste. A tutaj niespodzianka – bardzo fajnie pokazałaś deszcz, śnieg, smog i smoka i generalnie wszystko 🙂

    • Dzięki za miłe słowa! 🙂 Nie mogłam znaleźć słów, na ten Kraków i to co wyszło wydaje mi się, że wystarczy w zupełności 😉

      • Jak najbardziej! Kraków ciężko opisać, żeby wychwycić coś nowego, a Tobie świetnie się to udało 🙂

  • Dawno nie byłem w Krakowie. Ale mi zawsze najbardziej będzie się kojarzył z tanią księgarnią przy Brackiej (kupiłem tam jedną z moich ulubionych powieści Hemingwaya) i z „wędzoną” herbatą.

    • co to wędzona herbata?

      • To taki rodzaj czarnej herbaty, która pachnie jak dym. Mówię o niej „wędzona”, bo nie wiem, jak się naprawdę nazywa. Nie jestem jakimś znawcą ani miłośnikiem herbat. A z Krakowem kojarzy mi się dlatego, że przed maturą byliśmy tam na pożegnalnej wycieczce i piła ją nasza wychowawczyni. Ten zapach wydał mi się tak egzotyczny, że gdy kilka lat później znów byłem w Krakowie, kupiłem sobie torebeczkę tej herbaty. Ale jakoś na dłuższą metę nie było nam po drodze. Choć samo wspomnienie miłe.

        • Ciekawe, nie słyszałam o takiej herbacie – muszę poczytać, bo ja z kolei jestem miłośniczką herbat i tylko je pijam 🙂

  • Piękne miasto. Uwielbiam je właśnie poza sezonem. Na jesieni albo w zimę. Jest wtedy zwykle zamglone i tajemnicze (błagam, nie mówcie, że to smog! to piękna młodopolska mgła!!!), ciche, spokojne, lekko przysypiające. <3

  • Wow. Cudne ujęcia. Sama w Krakowie byłam jakieś… hmmm… No z 8 lat już będzie lekko. Chyba czas najwyższy ponownie się tam wybrać i spędzić trochę więcej czasu, niż kilka godzin na wycieczce szkolnej. Szkoda tylko, że z Bydgoszczy Kraków tak daleko 😉

    • Z Poznania też daleko, a wcale długo nie jechaliśmy 🙂 Dla mnie wspomnienie z Krakowa to też szkolna wycieczka więc warto spojrzeć na to miasto dorosłym okiem 🙂

  • Piękne miasto i jeszcze lepsze fotki. Miło się czyta ten wpis.

  • mój piękny Kraków <3

  • chyba spapuguję i pójdę Waszym szlakiem 🙂 Kraków jest przeuroczy i nawet smog nadaje niezwykły klimat!

  • Oj ciesze sie, ze udalo Wam sie trafic na krolewska uczte 😀 To moje ulubione zapiekanki. Endzior daje rade, ale Krolowa wymiata 😀

    Strasznie tesknie za Krakowem… Ciesz sie jednak, ze najwazniejszy dzien w naszym zyciu spedzimy wlasnie w Krakowie 😉

    • Bardzo żałuję, że nie udało mi się przekonać moich towarzyszy podróży do odwiedzenia Alchemii która polecałaś, ale kto wie kiedy znów trafi się wizyta w Krakowie 🙂 Ślub w Krakowie? Suuuper 🙂

      • Następnym razem! Alchemia jest warta odwiedzenia. My zwykle kupujemy zapiekanki u Królowej, piwko w Alchemii i tak sobie siedzimy i chłoniemy krakowską atmosferę.

        Ślub w Krakowie 🙂

  • Ciekawa relacja! Zapiekanki wyglądają baaardzo smakowicie 🙂 !!

  • Seba zwiedza

    Jak każde miasto i Kraków można zwiedzać nietuzinkowo! Warto uciec np. na Zakrzówek czy Kopiec Kraka który potrafi powalić panoramą starego miasta: http://sebazwiedza.pl/kopiec-krakusa/ a z tego miejsca już tylko krok od dzielnicy Podgórze które jest równie ciekawe jak centrum czy Kazimierz. A krakowskie zapiekanki z okrąglaka… mmm ale mi zrobiliście smaka 😀
    Pozdrawiam

  • Piękny ten nasz Kraków. 🙂
    Z tymi zapiekankami to jest tak, że co Krakowiak, to ma inne zdanie. Ale w końcu są gusta i guściki. Sama jadłam też te Królewskie, bo U Endziora było zamknięte. W kolejce dowiedziałam się, że to niestety już nie ten sam Endzior co kiedyś i obecnie najlepsze zapiekanki w Krakowie to te Królewskie. 🙂

    • Królewskie wyglądały dużo ładniej. Jak zamówiliśmy je to Endziora otworzyli i cieszyłam się, że ostatecznie tam nie zjedliśmy 🙂

  • Mam nadzieję, że niebawem odwiedzę Kraków…główne Wasze zdjęcie jest baaaardzo klimatyczne 🙂

  • A to ja się wypowiem, jakoś gadulstwo mi się włączyło 🙂
    Na mnie Kraków nie zrobił wrażenia. Serio. Mam tak, że miasto albo porwie mnie od razu, albo sorry, nic z tego nie będzie. Miałam okazję być tam z grupą w ubiegłym roku – tłumy, przez Rynek prawie że z łokciami trzeba się było przepychać, a najlepsze w tym wszystkim były te żywe posagi i współpracujące z nimi grupy kieszonkowców. Oj, dużo nerwów mnie kosztował ten Kraków… Ale to moje skromne zdanie, może wybiorę się tam kiedyś i spróbuję odczarować to miasto 🙂

    • Powiem Ci tak – specjalnie jakoś nie pisałam mojej opinii o tym mieście, żeby burzy nie wywoływać. Mój Piotrek stwierdził, że Kraków dla niego jest jak Rzym – nie robi wrażenia, a miasto znać trzeba i wszyscy się zachwycają. Wracając do Poznania zahaczyliśmy o Wrocław i powiedziałam WOW… 🙂 Kraków się chował przy Wrocławiu. Także rozumiem, Twoje odczucia 🙂

      • Czyli jednak 😉 Bo już się bałam, że zaraz zostanę posądzona o herezje i spalona na stosie, bo jak można nie kochać Krakowa? 😀

        • Tego też się obawiałam więc pokazałam Kraków z takiej strony, obiektywnej można powiedzieć 🙂

    • Hej! Wybaczcie, że się wtrącę, ale czuję się odpowiedzialna za bronienie honoru Krakowa. Wiecie w weekend, nawet długi, nie dacie razy poznać Krakowa. Wycieczki organizowane są w taki sposób, że Kraków staje się zupełnie przeciętnym miastem z zabytkami. W Krakowie trzeba niestety pomieszkać i pochodzić po nim z osobą, która miasto zna od tej duchowej strony. To miasto w którym cudownie się mieszka:) Wszystko zależy czego się szuka:) A Kraków to miast z tajemnicą, którą bardzo przyjemnie się odkrywa:) Wrocław np. jest równie fajny, ludzie są nawet milsi niż w Krakowie, ale to jakby trochę ocenianie „książki po okładce”:)

      • Zgadzam się z Tobą, w tej materii masz absolutną rację. Osobiście nie jestem zwolenniczką masówki i zwiedzania w grupie, ale cóż, czasem muszę. Zgadzam się również z tym, że żadnego miejsca nie da się poznać w kilka dni.
        Ale inną kwestią są gusta i guściki – albo coś się komuś podoba, albo nie.I nieważne, czy to Kraków,Warszawa, Santorini, Roztocze czy zabita dechami wiocha 😉

      • A ja przede wszystkim powiem tak – są miejsca, w których się zakochujemy od razu i marzymy by do nich wrócić (mam tak np. z Barceloną), a są miejsca, które potrzebują więcej czasu żeby zachwycić. Jak już pisałam w innym komentarzu – mnie np. nie zachwyca Rzym a inni patrzą na mnie jak na szaleńca 🙂 Nie zawsze mamy czas by poznać miasto dobrze, często się jeździ tylko na weekend i to jest czyste odczucie po weekendzie w Krakowie, dlatego niestety jest to trochę ocenianie ‚po okładce’ nie ukrywajmy…:) ale jestem tego świadoma i nie przeczę, że Kraków na pewno ma bardzo dużo do zaoferowania. Pozdrawiam 🙂

  • Lubię Kraków, fajny jest 🙂
    Świetne zdjęcia! Widać, że nawet deszcz wam nie straszny!

  • Zapiekanki, Mamma mia i Kompania Kuflowa – jedne z moich ulubionych miejsc. Ale Kraków to nie tylko Rynek i Kazimierz 🙂 Są inne piękne miejsca. Chociażby Zalew Nowohucki 🙂

    • Jasne, że są inne miejsca 🙂 Jednak niestety mieliśmy tego pecha, że padał deszcz i nie chciało się dużo chodzić, a w niedzielę uciekaliśmy szybko do domu bo wszyscy już lekko przeziebieni byli. Następnym razem reszta Krakowa 🙂

      • Pogoda ostatnio nie rozpieszcza 🙂 Następnym razem zapraszam na zwiedzanie Huty 🙂

  • Kraków ma taki swój niecodzienny klimat, że po prostu lubię tam wracać. I co by nie mówić, na zdjęciach wygląda pięknie o każdej porze roku i w każdym okolicznościach. Nawet w deszczu.

  • Wstyd się przyznać, ale w Krakowie byliśmy tylko na powrocie z Zakopanego i niewiele udało nam się zobaczyć. Kolejnym razem na pewno wybierzemy się na dłużej, bo jest w czołówce najpiękniejszych polskich miast. Pozdrawiamy! 🙂

    • A nam wstyd się przyznać, że nigdy nie byliśmy w Zakopanem 😉 Także jeszcze wiele przed nami! 🙂

  • Kraków jest super! Ma taki fajny klimat 🙂 Szkoda tylko, że z Poznania tak daleko!

  • Podoba mi się przedstawienie w ten sposób Krakowa, tylko zdjęciami -świetny pomysł 😉

  • Smog, nie smog, ale ja po prostu Kraków uwielbiam. 🙂

  • Kraków i w strugach deszczu wygląda przepiękne! To miasto ma niepowtarzalny klimat 🙂

  • Wychowałam się w Krakowie i moim zdaniem to miasto, którego nie da się nie kochać:) Ma taką wyjątkową atmosferę, ludzie są barwni, nieprzeciętni. Poza tym uwielbiam Kraków za to, że tętni życiem nawet o 5 rano:) To miasto studentów, artystów, ludzi młodych i starych. Kraków ma duszę – to prawda. Każdy znajdzie w nim coś dla siebie…Moim zdaniem warto do Krakowa przyjechać na dłużej:)

  • Świetny post, taka fotograficzna podróż – popieram 🙂

  • Ufam, że po 35 latach życia wreszcie uda mi się trafić do Krakowa:) Zawsze chciałem zobaczyć smoka i wierzę, że zionie ogniem i zapluje jadem:) Tylko ja wybiorę bardziej słoneczną porę;)

  • Ależ zjadłabym taką zapiekankę!

    O moim mieście śpiewa się: „niedaleko od Krakowa leży miasto Częstochowa”, a prawda jest taka, że byłam w Krakowie ze trzy razy, a pierwszy raz dopiero w czasach licealnych. Piękne miasto, co widać także na Twoich zdjęciach. Z chęcią wybrałabym się tam na dłużej.

  • Byłyśmy dwa razy. Raz na obozie harcerskim i prawie 2 tygodnie spędziłyśmy na Błoniach. Ponownie Kraków odwiedziłyśmy we wrześniu zeszłego oku. Udało nam się zobaczyć Park Decjusza, Kopiec Kościuszki, restaurację Portobello koło Kopca, Galerię autorską rzeźby Bronisława Chromego (to, co na zewnątrz), Muzeum Historii Fotografii, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Park Kościuszki, Wystawę figur woskowych przy Kopcu i oczywiście Wawel. Sporo jak na jeden dzień, a potem… siadła nam bateria w aparacie i udałyśmy się do hotelu 🙂

  • Uwielbiam Kraków, ale od paru lat faktycznie jest tam zdecydowanie za dużo smogu. Szkoda. Mimo wszystko zdjęcia macie bardzo ładne 😉

  • archistacja

    Uwielbiam Kraków, ciągle, niezmiennie i od wielu lat. To miasto chyba nie może się znudzić 🙂